Jesteś tutaj: Telekabel & digital tv >

Świąteczne wypieki z Ewą Wachowicz

Na zaproszenie kanału Polsat Food Network, Ewa Wachowicz poprowadziła warsztaty kulinarne dla mediów. Motywem przewodnim były bożonarodzeniowe wypieki. Prezenterka i autorka programu „Ewa Gotuje”, emitowanego na tej antenie, podzieliła się z uczestnikami przepisem na tradycyjne krakowskie pierniczki i krok po kroku zaprezentowała proces przygotowywania ciasta. Po wykrojeniu fantazyjnych form i upieczeniu ciastek przyszedł czas na dekorowanie. Uczestnicy własnoręcznie przygotowali lukier, ucierając sok z cytryny i cukier puder w tradycyjnych, glinianych makutrach. Sposób na wyśmienite pierniczki, to nie jedyny akcent świąteczny podczas tego spotkania. Pani Ewa podzieliła się z uczestnikami opowieściami o tradycjach bożonarodzeniowych pielęgnowanych przez jej rodzinę, a także zaprezentowała trzy aranżacje wigilijnego stołu. Biel ze złotem, biel z czernią i kryształowymi dodatkami oraz zieleń z czerwienią, to motywy, które idealnie podkreślą nastrój tego wyjątkowego wieczoru. Elegancką zastawę i dodatki stołowe zapewniła marka Villa Italia. Więcej propozycji na smakowite dania wg receptur Ewy Wachowicz można znaleźć w jej programie „Ewa Gotuje”, który jest emitowany na antenie Polsat Food Network codziennie od poniedziałku do piątku w godz.: 9.00, 17.00 i 22.00.

d2-659

z Dorotą Gałązką, distribution manager CEN, Discovery Networks CEEMEA

 

rozmawia Danuta Harenda

 

Co sadzisz o Konkursie „Tytanowe Oko” i  jak myślisz – za co Twoja firma czyli Discovery Networks – odział polski – otrzymała w tym roku to prestiżowe wyróżnienie w kategorii „Współpraca z operatorami”?

 

Uważam, że tego typu konkurs, organizowany przez największą organizację branżową polskiego rynku mediów elektronicznych PIKE, jest bardzo potrzebny – a szczególnie kategoria, która promuje najwyższą jakość we współpracy na linii nadawcy – operatorzy. Co roku firma Discovery Networks przystępuje do konkursu o nagrodę „Tytanowego Oka”, gdyż uważamy, że tak, jak warto jest współpracować z operatorami, tak samo warto jest pokazać efekty tej współpracy.

Już sam fakt nominacji w tej kategorii jest dla polskiego działu dystrybucji Discovery Networks zaszczytem. Dlaczego? Ponieważ konkurencja na rynku jest coraz większa, a wielu nadawców w Polsce tworzy bardzo ciekawe projekty B2B w zakresie współpracy ze środowiskami biznesowymi.

 

W tej kategorii ostatnie słowo w sprawie zwycięzcy należało do operatorów. Czasem jednak słyszę opinie, że nadawcy tym lepiej są oceniani przez operatorów, im ciekawsze wyjazdy zagraniczne mają im do zaproponowania. Czy oddzielasz takie myślenie od samooceny swojej pracy i wartości tej nagrody?

 

Tak, jak najbardziej oddzielam, chociaż sama też organizowałam wyjazdy dla operatorów. W Discovery Networks staramy się jednak, aby były to wyjazdy merytorycznie wartościowe dla operatorów, oparte o programming, pozwalające poprzez np. możliwość osobistego spotkania bohaterów naszych programów, czy wizyty na planie produkcyjnym, na lepsze poznanie oferowanego przez nas kontentu. Przeważająca grupa operatorów na rynku podchodzi do oceny nadawcy oceniając jednak tzw. całokształt: współpracę techniczną, to, w jaki sposób brand jest postrzegany i jaki budżet nadawca przeznacza na dotarcie bezpośrednie do abonentów operatora.

 

Nagroda za umiejętną współpracę wędruje za Tobą – przed laty doceniano Twoją współpracę z brandem National Geographic Channel, którym opiekowałaś się w firmie PROGRAM, potem tą sama markę pilotowałaś pod skrzydłami firmy FOX, wreszcie – podobne uznanie przyszło za oferowanie operatorom brandów Discovery Networks… Co jest takiego w Twoich metodach pracy, co sprawia, że jesteś lepsza od innych?

 

Wcale nie będę skromna, gdyż trzeba tu mówić o pełnym profesjonalizmie. Mam na myśli po pierwsze utrzymywanie długofalowych przyjaznych relacji z operatorami budujących zaufanie po obu stronach. Drugi kluczowy element to bogate zaplecze firmy matki połączone z doborem własnego zespołu. Ostatni, lecz równie niezwykle ważny czynnik, to bardzo dobre przygotowanie do rozmów z operatorem.

Przychodząc do pracy, zobowiązuję się również do realizacji konkretnych zadań. W Discovery Networks zaplanowaliśmy np. istotny wzrost zasięgu technicznego kanału ID – i… tak się stało. Na ten rok założyłam także, że kanały HD będą w szerokiej dystrybucji u operatorów – i ma to miejsce.  

 

Twoje rozmowy handlowe zawsze kończą się konstruktywnymi ustaleniami?

 

W rozmowach z operatorami tematy prywatne czasami przeplatają się z zawodowymi. Zawodowo patrzymy w przyszłość prognozując wspólnie, jak dany operator będzie rozwijał ofertę, itp. Dzięki tym rozmowom wiemy, co się u danego kontrahenta w firmie dzieje i możemy wrócić do niego we właściwym momencie, dobrym na zmiany.

 

Jak jest z wyjazdami w teren – wszyscy dystrybutorzy i sprzedawcy mówią – trzeba jeździć, bo od tego zależy skuteczność w tym fachu. Jak często Ty jeździsz?

 

Są okresy, kiedy trzeba jeździć często. Podam przykład rebrandingu kanału Discovery World na Discovery Turbo Xtra. W takim momencie dostarczamy wszelkich potrzebnych informacji operatorom w danym zakresie, w tym o nowym bogatszym programmingu, lepszej jakości technicznej, a także planujemy wspólne akcje marketingowe. Zdarza się, że w najbardziej intensywnych okresach moja ekipa spędza w terenie nawet 3 tygodnie w miesiącu.

Bywają też wyjazdy na konferencje branżowe oraz spotkania dla sprzedawców handlowych organizowane przez poszczególnych operatorów.

 

O co najczęściej operatorzy pytają sprzedawcę kanałów tematycznych?

 

Pytają o trendy związane z rynkiem, oglądalność kanałów, proszą o rady, ale też chwalą się swoimi osiągnięciami. Zawsze dzielimy się z nimi potrzebną wiedzą, dyskutujemy o różnych obszarach biznesu. Dzieje się  to podczas bezpośrednich indywidualnych spotkaniach lub w czasie konferencji organizowanych przez operatorów.

 

Jak to jest z umowami handlowymi, za które odpowiadasz, jak sobie radzisz z wyjaśnianiem – operatorom, ale niekiedy także sobie –  skomplikowanych zapisów dokumentów, których wiele przechodzi przez Twoje ręce?          

 

W firmie takiej jak Discovery Networks sprzedawcy otrzymują wsparcie z działu prawnego oraz szkolenia z różnych przydatnych dziedzin, nie tylko prawnej.

 

Ale trzeba się dokształcać?

 

Discovery Networks daje mi możliwość uczestniczenia w różnorodnych szkoleniach, np. w szkoleniach z zakresu rozwoju rynku medialnego w Polsce. Firma organizuje też międzynarodowe spotkania szkoleniowe. Uważam, że my handlowcy potrzebujemy permanentnej regularnej edukacji, gdyż tego wymagają m. in. zmiany regulacji prawnych czy zmiany w konstrukcji badań telemetrycznych. Czasem rolę nauczycieli w zakresie praw rynku pełnią sami operatorzy, gdyż niektórzy z nich mają np. własne rozbudowane panele badawcze.     

 

Jak oceniasz obecną kondycję rynku kablowego? Jest ciężko, czy kryzys się kończy; idzie ku lepszemu czy nie?

 

Z perspektywy wieloletniego doświadczenia zawodowego z podziwem obserwuję, w jaki sposób operatorzy rozwinęli swoją ofertę internetową czy telewizyjną, pomimo napotykania na wiele trudności. Rynek jest coraz bardziej konkurencyjny. Obserwujemy również jego postępującą konsolidację. Dla nas jest to jeszcze bardziej mobilizujące, aby dostarczać coraz lepszą ofertę programową pozwalającą zapewnić operatorom przewagę konkurencyjną na rynku. Jest to możliwe, gdyż nieustannie inwestujemy w nasze marki oraz kontent. Discovery Networks posiada najsilniejsze portfolio kanałów dokumentalnych w Polsce, umożliwiając dotarcie to bardzo różnorodnej i lojalnej grupy widzów począwszy od mężczyzn: kanały Discovery Channel, Discovery Science, Discovery Turbo Xtra, poprzez kobiety: kanały TLC i ID oraz całe rodziny: kanały Animal Planet i Discovery Historia.

 

Atmedia2

W pierwszej połowie tego roku rynek reklamy telewizyjnej zmniejszył się o 6,5 proc. czyli o ponad 248 mln zł w porównaniu z takim samym okresem roku poprzedniego – informuje w swoim najnowszym raporcie dom mediowy Starlink. Co o tym decyduje i czy są podstawy do optymistycznego  spojrzenia w przyszłość? – spróbujmy dokładnie przyjrzeć się całej sytuacji.

 

Mimo spadkowej tendencji nie wszyscy mają powody do zmartwień. Ból głowy doskwiera zapewne najbardziej czterem największym nadawcom, którzy stracili 14,2 proc. przychodów z reklam. Ale raport Starlinka pokazuje też, że zyskały mniejsze stacje. Udział kanałów tematycznych w przychodach całego rynku telewizyjnego wzrósł z 21,2 do 26,3 proc. Przeliczając na złotówki, kanały spoza „wielkiej czwórki”, zaliczane do segmentu kablowo-satelitarnego, mogą liczyć w tym roku na rekordowe przychody reklamowe w wysokości ok. miliarda zł, czyli ok. 160 mln zł więcej niż w 2012 r. To już kolejny z rzędu rok ich znaczących wzrostów.

 

Niedocenione „maluchy”

 

– To w dużej mierze efekt spadku oglądalności „wielkiej czwórki” oraz gwałtownego wzrostu kanałów naziemnej telewizji cyfrowej – przyznaje Marcin Boroszko, prezes Atmedia Group. – Problem polega na tym, że duzi nadawcy nie docenili wzrostu oglądalności swoich własnych stacji DTT i tym samym nie docenili ich wartości rynkowej. Dlatego też w negocjacjach na początku roku, gdy kanały te jeszcze nie zyskały pełnego pokrycia, ustawiano cenę relatywnie niższą niż np. kanałów kablowo-satelitarnych.
A ponieważ rynek kieruje się obecnie głównie ceną, domy mediowe w pierwszej kolejności kupują rosnący wolumen najtańszych kanałów DTT, potem kablowo-satelitarnych, a dopiero na końcu kupują najdroższe stacje naziemne. Ponieważ jednak nadawcy kab-sat nie stracili na oglądalności, a duże stacje oddały częściowe pole, to ratingi, które mogły sprzedawać drożej w zeszłym roku, przewędrowały teraz do ich własnych kanałów DTT, które sprzedają jednak znacznie taniej. 

Zastanawiający jest właściwie brak reakcji dużych nadawców na zaistniałą sytuację.  Nie dokonano przecież większych zmian w programmingu i trudno dostrzec klarowną strategię w odniesieni do własnych kanałów DTT, które powinny być komplementarne w stosunku do głównej oferty. Tymczasem wrzuca się tam najczęściej powtórki  i dba o to, by koszty były jak najniższe. Takie podejście potwierdza tezę, że głównym celem „wielkiej czwórki” w walce o koncesje dla swoich kanałów DTT było nie tworzenie nowej jakości, ale zablokowanie wejścia do DVB-T międzynarodowym nadawcom. To jednak sprawiło, że kanały DTT, oparte na tym samym (chociaż powtórkowym) programmingu co anteny główne, zaczęły kanibalizować oglądalność swoich „kanałów-matek”. W efekcie, na własne życzenie „wielkiej czwórki”, jej oglądalność przepłynęła wprawdzie wewnątrz własnego portfolio, ale została sprzedana na rynek za znacznie niższą cenę. Potwierdza to Stanisław Janowski, dyrektor zarządzający Polsat Media: „Kanały z wielkiej czwórki w wyniku cyfryzacji zmniejszyły swoje udziały w oglądalności na rzecz kanałów dystrybuowanych w DTT. Naturalnym następstwem tej sytuacji jest przepływ części budżetów z dużych kanałów do kanałów mniejszych”. Według raportu Starlinka, proces cyfryzacji najbardziej dotknął  właśnie Polsat i TVP, bo nadawcy ci mieli do niedawna najsilniejszą pozycję wśród gospodarstw analogowych. Jednak na uwagę zasługuje fakt, że najwięksi nadawcy, wraz ze stacjami, w imieniu których prowadzą sprzedaż czasu reklamowego, odpowiadają ciągle za 90 proc. wartości rynku reklamy w Polsce.

 

Za ile rating?

 

Powody do zadowolenia mogą mieć głównie nadawcy kab-sat i nowych kanałów naziemnych, niezależnych od „wielkiej czwórki”. Pierwsi utrzymali bowiem oglądalność, a jednocześnie mają profil pożądany przez reklamodawców – bardziej miejski
i w dużej mierze kobiecy. Dlatego też reklamodawca – kupując kampanię – patrzy nie tylko przez pryzmat najtańszych ratingów, ale także na to, który rating przyniesie mu najwyższą sprzedaż. A to zapewnia mu widownia miejska, z reguły lepiej uposażona, o czym świadczy choćby gotowość płacenia za telewizję, chociaż obecnie dostęp do ponad 20 stacji jest darmowy. Widownia ta wykazuje większą skłonność do kupowania produktów markowych.
I dlatego kanały kablowo-satelitarne najlepiej obroniły w tym roku swoją pozycję rynkową
i sprzedawały się relatywnie najdrożej, co sprzyjało umacnianiu się ich wartości. – Obecnie kanały tematyczne są dla wielu reklamodawców punktem wyjścia w planowaniu kampanii
i często są pierwszym medium, na którym opiera się ich komunikacja – zauważa Michał Kamiński, sales director Media5.

Jednak nie wszystkie kanały tematyczne są w identycznej sytuacji. Widać to po niektórych stacjach obsługiwanych np. przez Premium TV i Polsat Media. W pierwszym przypadku zastanawiające jest, że kanały Cyfry+, notują wzrosty oglądalności rok do roku od 30 do 60 nawet procent przy jednoczesnym widocznym zmniejszeniu intensywności kampanii reklamowych. Można odnieść wrażenie, że nie mają one tak uprzywilejowanej pozycji
w ramach Premium TV jak kanały TVN, notujące przy wzrostach oglądalności jednak wzrost ratingów. Trochę inna jest sytuacja kanałów wchodzących na rynek satelitarno-kablowy. Muszą one w pierwszej kolejności zbudować odpowiednią dystrybucję, co najłatwiej jest zrobić wiążąc się z dużym operatorem, np. Cyfrowym Polsatem. Wówczas, za cenę zdobycia dystrybucji, oddają Polsatowi Media sprzedaż swego czasu antenowego.  Może to nie do końca być korzystne, ale przecież bez określonej dystrybucji taki nadawca może wypaść
z rynku.  Choć do niedawna takie firmy jak Premium TV czy Polsat Media zajmowały się kanałami z własnych grup mediowych, to obecnie coraz częściej spoglądają też na innych nadawców, starając się ich przeciągnąć na własną stronę i wyrwać z rąk konkurencji. Takie przejścia mogą okazać się – zwłaszcza w dłuższej perspektywie – niezbyt korzystne dla części kanałów, które mogą mieć problem z utrzymaniem swej rynkowej wartości. Czasem jednak warto podjąć takie ryzyko.

 

Wojna cenowa 

 

Obecna sytuacja na rynku reklamy telewizyjnej przypomina wyniszczającą wojnę cenową, prokurowaną w dużej mierze przez audytorów mediowych. Mechanizm ich działań wygląda w ten sposób, że przekonują reklamodawców do zrobienia przetargu, co ma zapewnić niższy koszt zakupu widowni. Na przetargu nadawcy i domu mediowe przebijają się stawkami, a obniżki rzędu 30-40 proc. na nikim nie robią wrażenia. Po przetargu i uzyskaniu przez klienta ceny np. o 30 proc. niższej, audytor włącza go do swego poolu, obniżając własną średnią. Później namawia kolejnych klientów do obniżek. Wojna cenowa nakręca niebezpiecznie rynkową spiralę. Widać to dokładnie na przykładzie dużych stacji, które ciągle są najważniejsze. Ponieważ jednak spada im oglądalność to dostają mniej pieniędzy z reklam. To z kolei przekłada się na mniejsze wydatki na programming, który staje się mniej atrakcyjny. A jeśli tak, to przyciąga mniej widzów i …koło się zamyka. Zdaniem Centrum Informacji TVP, „niewątpliwie na domach mediowych ciąży część odpowiedzialności za nakręcanie spirali poszukiwania najniższego CPP”.

 

Atmedia1

Kolejne obniżki cen, przetargi, których efektem są nawet kilkudziesięcioprocentowe upusty w stosunku do cennika, działalność audytorów mediowych i polityka reklamodawców szukających najtańszych kampanii sprawiają, że sytuacja na rynku jest chora. I chociaż wszyscy mają tego świadomość, to są ograniczeni koniecznością wykonania własnych budżetów. Spiralę wojny cenowej bardzo ciężko odwrócić. Szuka się więc najmniejszych nawet oznak nadziei. Jedni wypatrują jej w tym, że po wakacjach stacje otrzymały zlecenia, których wartość przekracza możliwości ich realizacji. Chodzi głównie o zapotrzebowanie na ratingi. – Pamiętać jednak trzeba, że jeżeli we wrześniu ktoś złożył zlecenie na 100 ratingów i został zredukowany np. do 80, to w październiku zawyżył zlecenie, bo nadal potrzebuje tych 100 ratingów – zauważa Marcin Boroszko. – Stacja znajduje się w idealnej sytuacji i zaczyna usztywniać swą politykę sprzedaży. Na to z kolei negatywnie mogą zareagować reklamodawcy i w efekcie stacja nie sprzeda swej oferty. I znów zaczną się rabaty. Dlatego obecna sytuacja na rynku jest bardzo niestabilna….

 

Andrzej Marciniak

cyfrowy-polsat-plus-razem-logo-660

Cyfrowy Polsat kupił większościowy pakiet firmy Metelem Holding Company Limited – podmiotu dominującego Polkomtelu Sp. z o. o. , w wyniku czego powstanie największa na polskim rynku grupa medialno-telekomunikacyjna. Włączenie Polkomtelu do Grupy Cyfrowy Polsat będzie oznaczało dla obydwu firm nowe szanse i możliwości rozwoju w bardzo konkurencyjnym otoczeniu rynkowym.

Unikalne portfolio usług będzie jednocześnie adresowane do klientów obydwu operatorów. To według ostrożnych założeń Cyfrowego Polsatu blisko 17 mln osób w 6 mln polskich domów. Według szacunków CP w każdym domu, do którego CP oraz Polkomtel kierują ofertę, znajdują się średnio 4 urządzenia wykorzystujące transmisję obrazu, danych, głosu – m.in. telewizory, telefony komórkowe, komputery, tablety. W efekcie powyższego, bezpośredni rynek, do którego Grupa Cyfrowy Polsat wraz z Polkomtelem będzie mogła kierować swe produkty, to ok. 25 mln urządzeń, a dzięki dynamicznie rosnącej sprzedaży smartfonów będzie on miał niewątpliwie dalszą tendencję wzrostową. Konsumenci coraz częściej oglądają wideo na różnych urządzeniach zarówno w domu, jak i poza nim oraz regularnie korzystają z więcej niż jednego urządzenia jednocześnie. Właściwe wykorzystanie tego potencjału może w znaczący sposób zwiększyć sprzedaż usług do indywidualnego użytkownika, podnosząc tym samym średni przychód od abonenta (ARPU).

Grupa Cyfrowy Polsat wraz z Polkomtelem stanie się liderem rynku medialno-telekomunikacyjnego w Polsce pod względem osiąganych wyników finansowych, z szacowanymi przychodami w wysokości niemal 10 mld zł, EBITDA blisko 4 mld zł i marżą EBITDA ponad 40 proc. Jednocześnie znacząco wzmocni już dziś silną i odporną na cykle koniunktury strukturę biznesową. Po transakcji 65 proc. przychodów Grupy stanowić będą przychody od klientów kontraktowych, będące podstawą stabilności oraz przewidywalności przyszłych przepływów pieniężnych, które już dziś są na wysokim poziomie proforma ponad 3,6 mld zł. Takie wskaźniki oznaczają, że Grupa Cyfrowy Polsat wraz z Polkomtelem stanie się niekwestionowanym liderem na rynku medialno-telekomunikacyjnym i jedną z największych polskich firm prywatnych.

Polkomtel wchodząc do Grupy Cyfrowy Polsat może pochwalić się korzystnymi wynikami osiągniętymi w pierwszych trzech kwartałach tego roku. Niemal 3,2 mln użytkowników internetu mobilnego, stabilna baza klientów kontraktowych oraz wysokie przepływy gotówkowe. To powody do zadowolenia dla właścicieli Polkomtelu, operatora sieci Plus. Spółka wygenerowała w trakcie 3 kwartałów br. ponad 2,2 mld złotych EBITDA, co stanowi wzrost o prawie 3 proc. w stosunku do roku poprzedniego. To plasuje nieustannie Polkomtel jako najbardziej rentownego operatora w Polsce. Dzięki pozytywnej sytuacji finansowej, spółka po raz kolejny zadeklarowała do instytucji finansujących dobrowolną przedterminową spłatę kredytu w wysokości 800 mln złotych.

Strona 1 z 212
    • Numer 11/2017


    • Telewizja w internecie


      Jeszcze kilka lat temu by obejrzeć w telewizji ulubiony serial, widz musiał czekać na konkretny dzień tygodnia i…

    • Zmieniamy się dla widzów


      TELEKABEL & digital tv rozmawia z Danielem Reszką, Vice President, Youth & Emerging Brands CEE w spółce…

    • Świat wart ocalenia


      Na Czerwonej Liście Gatunków Ginących i Zagrożonych przygotowywanej przez Międzynarodową Unię Ochrony Przyrody…

  • REKLAMA