Jesteś tutaj: Telekabel & digital tv > teletemat >> Wielkopolska lokalnymi sieciami stoi

Wielkopolska lokalnymi sieciami stoi

INEA, Promax i Asta – Net – te trzy sieci  TVK zdominowały rynek telekomunikacyjny w jednym z największych polskich województw. Ogólnopolscy gracze, jak Orange, UPC czy Vectra przez całe lata raczej wstrzemięźliwe podchodzili do konkurowania z lokalnymi operatorami. To może się jednak niebawem zmienić. Orange już rozpoczął duże inwestycje w Wielkopolsce, a Vectra szuka tam kolejnych celów akwizycyjnych. Na pewno broni nie złoży też UPC po przejęciu Multimediów Polska.

 

W Wielkopolsce królem na  rynku telekomunikacyjnym jest INEA, która rządzi głównie w centrum województwa. Operator ten  dociera do 550 tys. gospodarstw domowych i ma 270 tys. abonentów. Dysponuje swoimi  sieciami we wszystkich miastach powiatowych i – jak wiadomo – odważnie wychodzi na tereny pozamiejskie. Na północy karty rozdaje Asta-Net z Piły, a na południu Promax z Ostrowa Wielkopolskiego. Obu mniejszych graczy łączy z INEA rodzaj „paktu o nieagresji” – nie wchodzą sobie aktywnie w drogę na rynku detalicznym, chociaż w pełni konkurują o klientów B2B. Asta-Net rywalizowała też skutecznie z INEA w 2. konkursie Działania 1.1 Programu Operacyjnego Polska Cyfrowa, w którym zdobyła dofinansowanie budowy sieci na północy województwa na kwotę ponad 27 mln zł.

INEA dostarcza mniejszym partnerom tranzyt IP oraz sygnał cyfrowej TV, więc pośrednio jest obecna z usługami w zasięgu ich sieci. Od dawna marzy o konsolidacji, ale właściciele Asta-Net i Promaksu nie są tym dzisiaj zainteresowani.

– To jeszcze nie jest czas na taki ruch. Cały czas istnieją możliwości budowania wartości firmy – mówi Zbigniew Ryczek, prezes i współwłaściciel Asta-Net.

 

Przyszłość INEA pod znakiem zapytania

 

INEA dominuje nie tylko na wielkopolskim rynku detalicznym. Jest także dominującym udziałowcem ogólnowojewódzkiej szkieletowo-agregacyjnej Wielkopolskiej Sieci Szerokopasmowej, w której świadczy hurtowe usługi innym graczom i wykorzystuje na potrzeby własnych sieci dostępowych.

INEA, jako pierwsza większa sieć kablowa w kraju zaczęła wychodzić na tereny podmiejskie i wiejskie, realizując projekty inwestycyjne w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego 2007-2013. Dało jej to 68 tys. gospodarstw domowych w zasięgu. Kolejnym krokiem był udział w drugim, tegorocznym, konkursie POPC, którego INEA jest jednym z największych beneficjentów a zarazem inwestorów. Zrealizuje projekty o wartości ponad 0,5 mld zł, w które włoży przeszło 300 mln zł własnych środków. Za te pieniądze obejmie zasięgiem sieci prawie 159 tys. HP (home past). Przed nami jeszcze jeden konkurs POPC, w którym INEA również może wziąć udział, o ile… starczy jej środków na wkład własny.

Prezes i współwłaściciel INEA, Janusz Kosiński, od kilku lat kreśli wizję operatora infrastrukturalnego i konsekwentnie tę wizję realizuje. Zakłada, że na dłuższą metę lokalnemu operatorowi trudno będzie konkurować na rynku detalicznym z ogólnopolskimi graczami. Inaczej na rynku infrastrukturalnym, który – zwłaszcza w przypadku białych plam – preferuje monopole. INEA zatem odważnie buduje  sieci na terenach niskoopłacalnych ekonomicznie i głosi dostępności własnej sieci na zasadach hurtowych dla innych operatorów. Porozumienie o hurtowej współpracy z Orange Polska było bardzo znamiennym posunięciem.

Jak na razie intensywny rozwój INEA kończy się na granicach województwa. Czy to się może zmienić? – Niewykluczone. To jedna z opcji strategicznych dla spółki – mówi Janusz Kosiński. Oczywiste jest jednak, że wyjście INEA poza region w charakterze liczącego się operatora infrastrukturalnego, to kolejne 20 lat uciążliwej pracy przy budowie sieci lub akwizycjach. W krótkim i średnim terminie INEA może ledwie zaznaczyć swoją obecność poza rodzimą Wielkopolską.

W chwili przygotowywania tego materiału operator znajdował się w trakcie procesu potencjalnej sprzedaży. Fundusz inwestycyjny Warburg Pincus szukał możliwości spieniężenia swoich udziałów. Jeżeli by mu się udało, to dominujący gracz w Wielkopolsce mógłby się znaleźć w zupełnie nowej sytuacji. Lub całkiem zniknąć z rynku.

 

Promax – król południa

 

Promax zdecydowanie najsilniejszą pozycję ma w Ostrowie Wielkopolskim – stąd wywodzi się firma. Jak jednak podkreśla Karolina Okrój, dyrektor generalny Promaksu, kablówka ma  ugruntowaną pozycję również w innych miastach regionu tj. Jarocinie, Krotoszynie, Pleszewie, Odolanowie, Ostrzeszowie i Raszkowie. Działa też w mniejszych miejscowościach. W sumie operator obsługuje ponad 38 tys. klientów. – W tym roku najlepszą sprzedaż notuje usługa dostępu do internetu, ze szczególnym naciskiem na tę świadczoną w technologii FTTH. Prędkości, na które abonenci decydowali się najczęściej, to 200 oraz 500 Mb/s. Tendencja zwyżkowa jest dostrzegalna również w przypadku pakietu dwóch usług: internetu z telefonem stacjonarnym – mówi Karolina Okrój.

Operator brał udział w projektach unijnych na budowę sieci dostępowych w poprzedniej perspektywie finansowej i jest zadowolony z efektów. Najwięcej nowych abonentów udało się pozyskać z Promaksowi w działaniu 2.8 WRPO. Firma startowała też w pierwszym konkursie 1.1 POPC z projektem w  powiecie krotoszyńskim, ale bez sukcesu. – Rozważaliśmy też udział w drugim konkursie POPC, ale po wewnętrznej analizie podjęliśmy ostatecznie decyzję o odstąpieniu od kolejnej próby –informuje Karolina Okrój.

 

Asta-Net – królowa północy

 

Asta-Net  działa w powiatach: pilskim, czarnkowsko-trzcianeckim, złotowskim i chodzieskim. Wyszła też poza województwo wielkopolskie do Wałcza i powiatu wałeckiego (woj. zachodniopomorskie). W zasięgu ma ponad  70 tys. gospodarstw domowych, a usługi świadczy blisko 43 tys. klientów. Najwięcej klientów ma w Pile (ok. 15 tys.), gdzie największymi konkurentami są Vectra i Netia.

– Piła była jednym z pierwszych miast, gdzie Netia wybudowała swą infrastrukturę. Vectra natomiast przed laty kupiła sieć kablową Pilsat, która startowała na rynku mniej więcej w tym samym czasie co my, tj. w 1989 roku. Dziś ok. 70 proc. naszej sieci nakłada się z Vectrą – mówi prezes Asta- Net Zbigniew Ryczek.

Asta-Net, obok INEA, zdecydowała się zainwestować w projekt Wielkopolskiej Sieci Szerokopasmowej, ale jej wkład jest minimalny i wynosi 0,09 proc. – Dostaliśmy  zaproszenie do tego przedsięwzięcia i z niego skorzystaliśmy. Oczywiście, z tak niewielkim udziałem wpływu na funkcjonowanie WSS praktycznie nie mamy, ale dla nas i tak był to ważny projekt. Dzięki tej sieci możemy teraz docierać z usługami do mniejszych miejscowości i poszerzać zasięg działania. Jesteśmy dziś, prawdopodobnie po INEA drugim największym klientem Operatora WSS – mówi Łukasz Hetman, pełnomocnik zarządu ds. inwestycji w Asta-Net.

W poprzedniej perspektywie finansowej operator brał aktywny udział w projektach unijnych na budowę sieci (8.4 POIG, 2.8 WRPO), dzięki czemu powiększył liczbę klientów o kilkanaście tysięcy. Obecnie ruszył z kolejnym projektami unijnymi z 1.1 POPC. W pierwszym konkursie zdobył dofinansowanie na dwa projekty, w tym jeden już w woj. zachodniopomorskim – wspomnianym powiecie wałeckim. W Wielkopolsce realizować będzie wartą ponad 7,3 mln zł inwestycje w powiecie chodzieckim, dzięki której światłowód dotrze do 1356 gospodarstw domowych.

Teraz przed Asta-Net  inwestycja o wartości 46,5 mln zł, na którą sieć pozyskała dofinansowanie w 2. konkursie 1.1 POPC. Za tę kwotę operator wybuduje sieć o łącznej długości 806,69 km, obejmującą zasięgiem 17 205 gospodarstw domowych na północy woj. wielkopolskiego.

 

Poznańscy konkurenci INEA

 

Podobnie jak i w całym województwie, także w Poznaniu na rynku telekomunikacyjnym pierwsze skrzypce grają sieci kablowe. Dominuje INEA, ale ma kilku konkurentów. Mocną pozycję ma Winogradzka Telewizja Kablowa (WTvK), która  jest jednostką organizacyjną Poznańskiej Spółdzielni Mieszkaniowej „Winogrady”. Kilka lat temu było głośno o jej konflikcie i sporze z INEA, która wykorzystywała infrastrukturę telekomunikacyjną WTvK na jednym z osiedli. Spółdzielnia Mieszkaniowa Winogrady nie chciała jednak przedłużać umowy. W sprawę zaangażował  się Urząd Komunikacji Elektronicznej i sądy. Ostatecznie INEA musiała się ze spółdzielczej sieci wycofać.

WTvK obsługuje ponad 21 tys. klientów, świadcząc usługi telewizyjne, internetowe i telefoniczne. – W ostatnim okresie notowaliśmy spadek liczby abonentów usług telewizyjnych, co wynikało z zamieszania związanego z planowaną ustawą „abonamentową”. Wzrośnie natomiast zapewne liczba abonentów internetu. Sądzę, że ogólne saldo będzie dodatnie – mówi Paweł Suchorski, kierownik WtvK. Według niego, o popularności usługi internetowej WTvK decyduje fakt, że umowy zawierane są na czas nieokreślony i a operator nie „wmusza” nikomu pakietów. – Przekładając to na liczby: oferujemy łącze 500/500 Mb/z za 36,90 zł/miesiąc, przy umowie na czas nieokreślony – informuje Paweł Suchorski.

W tej sytuacji WtvK nie musi się obawiać np. tzw. ofert dla studentów (z okresem umowy pokrywającym się z rokiem akademickim), którymi lubią konkurować inni operatorzy. Paweł Suchorski zapowiada, że w najbliższym czasie WTvK planuje kilka strategicznych działań, ale ze względu na konkurencję nie chce zdradzać szczegółów.

WtvK konkuruje nie tylko z INEA, ale także innymi poznańskimi sieciami kablowymi: City-Net, Echostar (od niedawna w grupie Vectry), czy East and West. Co ciekawe, City-Net, to wspólne przedsięwzięcie East and West oraz INEA. – Utworzyliśmy tę spółkę, by świadczyć usługi telekomunikacyjne na niektórych obszarach Poznania, np. na Starówce – mówi Janusz Kosiński. Alians nie zapobiegł jednak ostrym konfliktom. Kablówki miały umowę, na mocy której INEA na Starówce mogła korzystać z infrastruktury City-Net. W ten sposób świadczyła usługi 9 tys. klientów. City-Net kilka lat temu oświadczył jednak, że zrywa współpracę z INEA. Ta argumentowała, że jest to bezprawne, bo prawo użytkowania nie było ograniczone w czasie. W Poznaniu podwykonawca City-Net przeciął kłódki INEA znajdujące się na skrzynkach telekomunikacyjnych i zastąpił je własnymi. W Swarzędzu i Antoninku, gdzie City-Net też działa, z dnia na dzień odciął dostęp do telewizji kablowej ok. 1600 gospodarstwom domowym, stwierdzając, że jego umowa z INEA wygasła (choć INEA uważała inaczej). Sprawa cały czas toczy się w sądzie.

Tym niemniej INEA ma nadal mniejszościowy udział w City-Net. Jej głównym właścicielem – podobnie jak w przypadku East and West – jest Paweł Karnowski (właściciel także innych kablówek: bydgoskiego Gaweksu czy, działającego w Ostrołęce Espirt).

 

East and West formalnie działa w Poznaniu jako dwie spółki –  East and West Import-Export oraz East and West sp. z o.o., którym zarządzają te same osoby. W sumie obsługuje ok. 24 tys. klientów. Działa także poza Poznaniem w Obornikach, Luboniu i Koziegłowach. W zasięgu sieci dwóch spółek East and West jest ok. 32 tys. HP.

 

W Poznaniu działa też Echostar, obecna na rynku od 1989 roku firma, która początkowo świadczyła usługi budowy sieci TVK. Od 1998 roku. Echostar oferuje usługi dostępu do internetu, a od 2005 roku telefonii stacjonarnej. Obsługuje ok. 12 tys. klientów, nie tylko w Poznaniu, ale i okolicznych miejscowościach: Swarzędzu, Rokietnicy, Biedrusku, Mosinie, Promnicy, Lusowie, Suchym Lesie, Zalesewie i Luboniu.. Niebawem będzie już częścią Vectry.

 

Łukasz Dec, Marek Jaślan, serwis TELKO.in, więcej w numerze 10/2017

    • Numer 11/2017


    • Telewizja w internecie


      Jeszcze kilka lat temu by obejrzeć w telewizji ulubiony serial, widz musiał czekać na konkretny dzień tygodnia i…

    • Zmieniamy się dla widzów


      TELEKABEL & digital tv rozmawia z Danielem Reszką, Vice President, Youth & Emerging Brands CEE w spółce…

    • Świat wart ocalenia


      Na Czerwonej Liście Gatunków Ginących i Zagrożonych przygotowywanej przez Międzynarodową Unię Ochrony Przyrody…